WYPRZEDAŻ W SKLEPIE MALIKCERAMIK 24.10 (SOBOTA) GODZINA 10:00

Szukaj

  • 0

niech to się już w końcu zacznie..

Kasia, 14 marzec 2020
niech to się już w końcu zacznie..

Nigdy nie byłam jakoś specjalnie poetycko uzdolniona, ale zawsze (to wiem na pewno) lubiłam wymyślić jakiś tekst, w którym można było doszukiwać się podwójnego dna.
Pisałam kajety w ładne literki i chowałam na dnie szuflady.
Tak się mówi, chociaż nigdy wcześniej takiej szuflady nie miałam, więc chowałam ten kajet pod łóżko, albo do pudła jakiegoś i tam kwitły te wszystkie słowa i teksty.
Nie tak dawno postanowiłam trochę odświeżyć sobie pamięć i zerknęłam na kilka luźnych kartek zamkniętych w różowej teczce z gumką.
Trochę nieśmiało czytałam te moje poetyckie próby i jakoś tak znowu wróciła ta myśl, to głębokie pragnienie i ukryte marzenie.
To co odkładałam już od czasów liceum, na co nigdy wcześniej się nie odważyłam.
Znowu zapragnęłam założyć tego nie dającego mi spokoju...

bloga.

W myślach miałam już tyle tematów o których chciałabym pisać, tyle tekstów słyszałam w swojej głowie i za każdym razem głośno klęłam w duchu, że nie mogę już, teraz, natychmiast spisywać tych myśli.
A one jak antylopy uciekały mi po suchej pustyni lewej półkuli mózgu.
Marzyłam o ładnym blogu, o ładnych zdjęciach, które będę tam dodawać, ładnej kompozycji i ładnych literkach zamieniających się w ładne zdania.

W mojej głowie obraz bloga był idealny.

Z maślanymi oczami przenosiłam się w myślach na wygodny szary fotel, siadałam z laptopem na kolanach, a dłonie tak delikatnie sunęły po klawiaturze i zapisywały z głowy wszystko..

Ten obraz był idealny, ale przez moje niezdecydowanie i tą w sercu niepewność...
pryskał jak bańka mydlana kiedy tylko dotnie czubka nosa.
No właśnie...
pora dać sobie porządnego pstryczka w nos, aż zaboli.
Aż łezka żalu do samej siebie pojawi się w lewym kąciku oka.
Z tą łezką obserwowałam jak inni spełniają się w tej „blogosferze” i realizują swoje marzenia pisząc o tematach, które układały się w mojej głowie.

Dziś, pełna nadziei, ale też pełna obaw, zaczynam.
Nie chcę już dłużej czekać.
Tematy i życie uciekają mi przez palce, a ja naprawdę chcę i naprawdę mam Wam o czym opowiedzieć.

Bez końca mogłabym pisać o czerwcowej łące i polnych kwiatach.
O zapachu majowych bzów i tych budzących się wśród śpiewu ptaków porankach.
Chcę Wam opowiedzieć o ceramicznych historiach, momentach zachwytu kiedy otwieram klapę pieca i widzę te perełki, to mieniące się w oczach złoto.
Dłużej nie uniosę tych historii w sobie, moja pamięć tak często bywa ulotna.
Przez sekundę mam w głowie myśl, która brzmi idealnie..

chwilę później zapominam cały jej sens.


Niech to się już w końcu zacznie..

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów